Dziecko dla początkujących - Repertuar - Chojnickie Studio Rapsodyczne

Znajdź nas na Facebooku!

Dziecko dla początkujących

W obecnym repertuarze
Dziecko dla początkujących
Premiera: 19 marca 2010 r. wg “Dziecka dla początkujących” Leszka Talki
Reżyseria: G. Szlanga Obsada: Błażej Tachasiuk, Piotr Rutkowski

Nagrody:

- I nagroda na Konfrontacjach Teatralnych - Kępice 2010

- kwalifikacja na Windowisko 2010

- 2. nagroda na 3.OFTS w Akademii Teatralnej w Warszawie za "Dziecko dla początkujących" 2013

- I miejsce dla "Dziecka dla Początkujących" na Ogólnopolskim Festiwalu LUTEREK w Wejherowie 2013

- Nagroda Publiczności na II Ogólnopolskim Festiwalu Konstelacje Teatralne 2014 za spektakl "Dziecko dla początkujących"

- Nagroda Główna "PEREŁKA" na 10. Ogólnopolskim Festiwalu w Żninie 2014 za spektakl "Dziecko dla początkujących"

- Nagroda Reżyserska na 10. Ogólnopolskim Festiwalu w Żninie 2014 za spektakl "Dziecko dla początkujących"

- Nagroda Publiczności na II Ogólnopolskim Festiwalu w Legionowie 2016

- Nagroda 500+ za spektakl "Dziecko dla Początkujących" na IV Ogólnopolskim Festiwalu w Wołominie 2018

 

 

Recenzje:

W ubiegłym tygodniu widzowie mogli się więc delektować "Dzieckiem dla początkujących" Studia. Przedstawienie to popis dwóch świeżo upieczonych ojców, których grają Piotr Rutkowski i Błażej Tachasiuk. I jest to granie koncertowe, bo obydwaj wywołują na widowni salwy śmiechu, wcielając się w rolę przerażonych i sfrustrowanych ojców, dla których opieka nad niemowlakiem jest gorsza od trzęsienia ziemi czy tornado.

Gazeta Pomorska - Maria Eichler

 

Inspiracją scenicznego przedstawienia były publikowane na łamach miesięcznika „Dziecko” i wydane później w formie książkowej – właśnie pod tytułem Dziecko dla początkujących – felietony Leszka Talki. Wspólne tekstom literackim oraz scenicznej wizji jest niewątpliwie humorystyczne podejście do kwestii ojcostwa. Problem „tacierzyństwa” w świetle nasilającej się tendencji do utrzymywania aktywności zawodowej młodych matek, jest zresztą niesamowicie aktualny, a podjęcie go w formie teatralnej, okazało się strzałem w dziesiątkę.

Dwaj młodzi tatusiowie, w których role wcielili się Piotr Rutkowski i Błażej Tachasiuk muszą zmierzyć się ze wszystkimi wyzwaniami, jakie stawia przed nimi ojcostwo. Wizja pojawienia się nowego członka rodziny staje się dla młodych mężczyzn istnym koszmarem. Choć nie do końca, bo jak mówią – miłe złego początki. Nikt przecież, tak jak młodzi tatusiowie, nie wydzwania po całej rodzinie, by czym prędzej obwieścić radosną nowinę, nikt tak gorliwie nie sprasza wszystkich znajomych na wspólne świętowanie, nikt wreszcie nie potrafiłby przelicytować przyszłego ojca w kwestii posiadanych wózeczków, szafeczek, łóżeczek, ubranek, że o elektronicznych opiekunkach do dzieci nie wspomnę. Wychowywanie pociechy z podręcznikiem w ręku to utopia, w której skuteczność, mimo wszystko, naiwny, młody rodzic często święcie wierzy. Jednak, jak to w życiu bywa – teoria mija się z praktyką, a wszystkie „smaczki” ojcostwa zapisane są w poradnikach małym druczkiem, tudzież między wersami. Nocne wstawanie, kamienie, opowiadanie bajek, kąpiele, praktyczny brak czasu wolnego i nerwowe wyczerpanie otrzymują młodzi rodzice z dobrodziejstwem inwentarza. O ile jednak „kobieta to kobieta”, a rola matki jest jej jakby genetycznie przypisana, tak perspektywa przyszłego ojcostwa urasta przed młodymi mężczyznami do rangi niemalże nadludzkiego wyzwania.

Duchowym patronem scenicznych tatusiów mógłby z powodzeniem zostać znany z Epoki Lodowcowej Sid Leniwiec, dla którego dziecko to urocza, niewinna istotka, która nie robi nic innego, jak tylko całymi dniami słodko „guga”. Potem dopiero się okazuje, że młody człowieczek uczy się szybciej niż tato przypuszczał, a „guganie” ni stąd ni zowąd staje się budzącym zdziwienie rodziców rzucaniem „kujwami”. Ale chyba nie ma się co przerażać. Nakreślona w spektaklu wizja ojcostwa nie napawa może zbytnim optymizmem przyszłych rodziców, lecz intuicyjnie jakoś wyczuwamy tu przerysowanie, które dystansuje nas do wydarzeń rozrywających się na scenie. Niemała jest oczywiście w tym zasługa aktorów (...,) jednak odtwórcy głównych ról niewątpliwie stanęli na wysokości zadania i stali się nad wyraz sugestywnymi tatusiami.

Dziecko dla początkujących to rodzaj scenicznej terapii wstrząsowej, a istotą jej działania jest, jak można by przypuszczać, próba zażegnania traumy śmiechem. Trochę może jest racji w tych małych ojcowskich tragediach, ale czy jest słodszy widok nad ojca tulącego czule swoją maleńką pociechę?

Agnieszka Straburzyńska-Glaner, www.chojnice.pl

Dość karkołomnym zabiegiem wydawać się mogło przeniesienie na scenę felietonów Leszka Talki o szczęściu i rozterkach młodego ojca drukowanych w "Gazecie Wyborczej". Grzegorzowi Szlandze (zarazem reżyserowi) z Chojnickiego Studia Rapsodycznego udało się je bardzo zmyślnie zaadaptować na scenę. "Dziecko dla początkujących" okazało się nietypowym i przekomicznym poradnikiem "tatusiostwa" odegranym w formie delikatnej farsy przez dwójkę aktorów.

Paweł Chmielewski - gazeta wyborcza - recenzja z Przeglądu Teatrów Niezależnych w Kielcach

Zdjęcia

czas trwania spektaklu: 45 minut